Od rejestrowania godzin po liczenie marży na projekcie — przewodnik dla firm, w których ludzie pracują w terenie, a koszt pracy decyduje o wyniku.
W firmie produkcyjnej czy budowlanej czas pracy to nie formalność dla kadr — to realny koszt każdego projektu. Jeśli nie wiesz, ile roboczogodzin pochłonęło dane zlecenie, nie wiesz też, czy na nim zarobiłeś. Ten dział łączy dwa tematy, których nie da się rozdzielić: rzetelną ewidencję czasu pracy i liczenie rentowności projektów na jej podstawie.
Większość firm produkcyjnych potrafi powiedzieć, ile zafakturowała na danym kontrakcie. Znacznie mniej potrafi od ręki podać, ile ten kontrakt naprawdę kosztował w roboczogodzinach. A to właśnie koszt pracy — nie materiał — najczęściej zjada marżę po cichu. Punktem wyjścia jest zawsze ewidencja: jeśli godziny nie są przypisane do projektów, rentowność liczysz na wyczucie.
Prowadzenie ewidencji czasu pracy jest obowiązkiem pracodawcy — musi z niej wynikać między innymi liczba przepracowanych godzin, godziny nadliczbowe, praca w nocy oraz dni wolne. To minimum wymagane prawem. Ale dla firmy produkcyjnej ta sama ewidencja może być czymś znacznie więcej niż dokumentem do szuflady: źródłem danych o kosztach.
Jedna rejestracja, dwa cele
Jeśli pracownik raportuje godziny od razu z przypisaniem do projektu, ta sama informacja zasila ewidencję kadrową i rozliczenie rentowności. Bez podwójnego wpisywania danych.
Mechanizm jest prosty w teorii: bierzesz przepracowane godziny na danym projekcie, mnożysz przez koszt roboczogodziny i masz koszt pracy. Problem w tym, że żeby to policzyć, potrzebujesz trzech rzeczy naraz — wiarygodnej ewidencji godzin, przypisania ich do konkretnego zlecenia i znajomości realnego kosztu godziny pracownika.
Każdy z tych kroków rozkładamy szczegółowo w poradniku o liczeniu rentowności projektu — łącznie z przykładem liczbowym, który pokazuje, jak projekt „na plusie” potrafi okazać się stratny.
W zakładzie pracownik zaczyna i kończy w jednym miejscu — ewidencja jest prosta. Na budowie czy montażu ludzie są rozproszeni, często bez dostępu do komputera, a kierownik dowiaduje się o godzinach z opóźnieniem. Im później spływają dane, tym mniej są warte: po dwóch tygodniach nikt już nie pamięta, czy w środę ekipa skończyła o 16 czy o 18.
Jak Brygadier zbiera czas z terenu
Pracownik lub brygadzista raportuje godziny z telefonu, od razu przypisując je do projektu. Koszt liczy się automatycznie według ustawionych stawek, a kierownik widzi raport czasu i kosztów na bieżąco — nie na koniec miesiąca.
3 z 5 artykułów dostępnych — kolejne w przygotowaniu.
Krok po kroku: od roboczogodzin po marżę. Z przykładem liczbowym i najczęstszymi błędami w kalkulacji.
Czytaj poradnikCo musi zawierać, jakie metody się sprawdzają i jak nie utonąć w papierowych listach obecności.
Czytaj poradnikJak przypisywać godziny do konkretnych zleceń, żeby dane realnie nadawały się do liczenia kosztów.
Czytaj poradnikSpecyfika budowy: rozproszone ekipy, raportowanie z terenu i jak zapanować nad godzinami nadliczbowymi.
Czego oczekiwać od programu do projektów produkcyjnych i jak odróżnić realną funkcję od marketingu.
Brygadier porządkuje ewidencja czasu pracy i resztę procesów firmy przemysłowej w jednym systemie. Umów bezpłatne demo i zobacz to na swoich danych.